8 komentarzy

  1. Ewka B z | | Odpowiedz

    Po przeczytaniu tego artykułu jestem za układaniem diety indywidualnej.
    Gdybym miała się stosować do tej „jedynej rekomendowanej przez instytut diety” to przyznam szczerze, że po tych małych racjach czułabym się ciągle głodna, rozzłoszczona i niezadowolona.

    1. Anonim z | | Odpowiedz

      ja od tygodnia schudłam 2 kg jem o godzinie 9, 12, i 14, rano 2 kromki chleba z wędliną o 12 jogurt naturalny z płatkami z ryżu i pszenicy w polewie jogurtowej o 14 mała miska jakiejs zupy warzywnej miedzy posiłkami w ciagu dnia zjaam kg jabłek i w domu cwicze brzuszki to wszystko. fakt zanim organizm zakoduje przyjecie posiłku przez pół godziny burczy mi w brzuchu i troche kłuje ale po tygodniu objawy mineły . ( polecam raz w tygodniu potanczyc na imprezie tez spadnie ok 0.5 kg ;)..)

  2. Mirabelka z | | Odpowiedz

    Hmm… czy aby na pewno tak ma być? Ten rozkład zapewnia tylko 2,5 z zalecanych 5 porcji warzyw i owoców…

  3. Mirabelka z | | Odpowiedz

    Dzięki za odpowiedź 🙂 mnie uczyli, że „porcja” to ilość wielkości pięści danej osoby (dla dziecka to pięść dziecka, dla dorosłego pięść dorosłego itp.). Dlatego wg tego wychodzi, że 2 pomidory to 2 porcje, a mandarynka to 0,5 🙂 oczywiście co do ograniczenia owoców to się zgadzam 🙂

  4. anetkaaa z | | Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł:)
    W tym temacie polecam również to forum http://odchudzanieforum.com/dieta-1000-kcal/

  5. Iza z | | Odpowiedz

    Uważam, że dieta ta jest totalną pomyłką. W Instytucie Żywności i Żywienia zaleca się taką samą ilość kalorii osobie ważącej 140kg , co ważącej 70kg. Nie uwzględnia się ilości spalanych w ciągu dnia kalorii – ta sama liczba dla osoby ćwiczącej 3 razy w tygodniu po 3h na siłowni + ok 8km dziennie kroków, jak i u osoby chodzącej 5km dziennie. Nie uwzględnia się oprócz właściwości biofizycznych, również psychicznych osób na dietach, a dieta na jest tak rygorystyczna i niskokaloryczna, że zwykle osoba nie ma siły ćwiczyć i rezygnuje, albo z ćwiczeń, albo z diety, bo organizm broni się przed utratą wagi. Dieta nie uwzględnia, że przy tak niskiej podaży energii przyswojone białko nie będzie stanowiło budulca dla mięśni, bo zostanie spożytkowane na procesy energetyczne, a organizm pobierze sobie i tak białko z mięśni zamiast z tłuszczu, bo tłuszczu będzie bronił ile się da przy niskiej kaloryczności zwalniając metabolizm, jeśli nie będziemy intensywnie ćwiczyć siłowo by pobudzić mięśnie ( a nie będziemy mieli siły tego robić przy tej diecie). Ta dieta może być śmiało stosowana przez osoby mające zamiar wkrótce umrzeć, które nic nie ryzykują, za to chętnie podbiją ranking skuteczności Instytutowi Żyzności i Żywienia przed śmiercią, chyba że nie umrą tak szybko wtedy czeka ich efekt jojo, albo problemy psychiczne spowodowane tak rygorystyczną głodówką.

  6. Ewcineczka z | | Odpowiedz

    Na tej diecie w ciągu 2 lat schudlam ze 150 kg do 73 kg. Przez całe odchudzanie piękne wyniki badań, żadnych niedoborów. Zależnie od ilości ćwiczeń dodawalam trochę kcal, czasem wartościowych, a czasem jakiś lody… Pod koniec było 1400-1500 kcal… Waga się zatrzymała przy 1750 kcal i tak już zostało na lata… Wagę utzymywalam przez prawie 6 lat…niestety ciąża i waze teraz 93kg… Chyba wrócę do tej diety

Napisz odpowiedź

*

code